środa, 14 maj 2014 06:41

Kolejny etap odbierania władzy rodzicielskiej

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

graniczenie wpływu rodziców na naukę dzieci w szkole i przedszkolu jest dopuszczalne i nie stoi w sprzeczności z Konstytucją. Jak donosi „Rzeczpospolita”, właśnie takie jest stanowisko rzecznik praw obywatelskich (RPO).

Skrytykowany przez ekspertów i zbojkotowany przez rodziców „Równościowe przedszkole”, który w ramach zrywania stereotypów i uczenia dzieci przyjmowania nowych ról społecznych, proponował przebieranie chłopców za dziewczynki, został oprotestowany przez fundację Rzecznik Praw Rodziców. Fundacja, która zebrała blisko milion podpisów pod referendum w sprawie reformy edukacji, skierowała do MEN, rzecznika praw dziecka i przewodniczącego Komitetu Badań Pedagogicznych PAN list z prośbą o ocenę programu. Wskazała przy tym, że sprawą powinien się zainteresować rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Irena Lipowicz w piśmie do szefowej MEN Joanny Kluzik-Rostkowskiej z 29 kwietnia odniosła się do zawartości programu. Wskazuje, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że „konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców”. Przytacza także wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który we wrześniu 2011 r. w sprawach dotyczących zakresu ingerencji państwa w edukacji w Niemczech i uznał, że rodzice mają ograniczony wpływ na programy szkolne i „mogą edukować dzieci po szkole i w weekendy”.

RPO uważa, że „Równościowe przedszkole” nie narusza rodziców, zawartego w art. 48 konstytucji, który głosi, że „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. Stanowisko to podchwycił Związek Nauczycielstwa Polskiego, który zamieścił je na swojej stronie .

 

To kolejny krok w celu przejęcia przez państwo roli wychowawczej naszych dzieci.

Piotr Zajkowski

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Wideo