piątek, 26 maj 2017 00:00

Gender w szkole katolickiej w Warszawie Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

 

 

 

Czy szkoły katolickie są otwarte na szkolenia ideologiczne w zakresie gender? Rodzicom nie mieści mi się w głowie taka możliwość, bo przecież po to posłali swoje dzieci do szkoły katolickiej, aby były ochronione przed wszelką formą seksualizacji.

 

 

W szkole katolickiej na warszawskich Bielanach zorganizowano warsztaty pod tytułem – Prawa i obowiązki obywatela. Warsztaty prowadziło Stowarzyszenie Q-zmianom, a zajęcia były finansowane prawdopodobnie z urzędu gminy. Dyrekcja szkoły podstawowej poprosiła owo stowarzyszenie o poprowadzenie warsztatów z dziećmi z klasy piątej i szóstej a więc w wieku około 11 – 12 lat, w celu przybliżenia tematyki obywatelskiej oraz pomoc w rozwiązaniu konfliktów w klasie.

 

Niestety rzeczywistość przerosła oczekiwania zarówno szkoły jak i znaczącej części rodziców. Wysłane przez stowarzyszenie panie, prowadziły wykłady bez nadzoru nauczyciela. Trudno powiedzieć co jednoznacznie wkładały do głów dzieciom, gdyż nikogo dorosłego poza nimi nie było. Weryfikacja jest teraz niemożliwa, gdyż dzieci wielu rzeczy po prostu nie rozumieją. Jednak jeden fakt jest bezdyskusyjny. W pewnym momencie zajęć pani prowadząca zajęcia, pokazała dzieciom 3 minutowy film dotyczący tzw. edukacji antydyskryminacyjnej w celu uzupełnienia wiedzy i jej ugruntowania. Adres filmu jest następujący: https://www.youtube.com/watch?v=y6p3Lla8t6o

 

Podobnie jak w przypadkach innych opracowań tego typu, temat filmiku dotyczy osób które są tzw. mniejszością. Początkowo przedstawiane jest, że ktoś jest bogaty, inny doświadczył przemocy, ktoś jest uprzywilejowany bo wierzy w Boga, inni zaś wierzą w UFO, ktoś prowadzi rodzinę zastępczą itd. Każdy miał coś, co zwykle nie trafia się dzieciom czy ludziom. Na koniec filmu uwaga uczniów jest koncentrowana na przypadku wynaturzenia seksualnego ukazanego w pozytywnym świetle. Na środek sceny wychodzi młody człowiek, o którym lektor mówi, że jest „biseksualny”. W zbliżeniu kamerą pokazany jest smutny młodzieniec, któremu wszyscy biją brawo, a jakiś mężczyzna podchodzi i składa mu gratulacje. Te brawa i gratulacje silnie akcentują emocjonalnie obecność i wywyższenie tego tzw. biseksualisty. Film kończy się stwierdzeniem aby nie szufladkować ludzi, gdyż wszyscy jesteśmy tacy sami i równi. Dla ludzi rozumiejących sposoby manipulacji, film ten jest doskonałym przykładem przekazu podprogowego.

 

Co dalej się stało – dzieci zaczęły pytać panią od wykładu – a co to jest biseksualizm? Nie znały tego pojęcia i słusznie. Celowo nie wdrażałem mojej 12 letniej córeczki w tematykę wynaturzeń seksualnych. Inne dzieci także nie były do tego przygotowywane, wszak to szkoła katolicka i rodzice są tu szczególnie wyczuleni, aby nie podawać swoim dzieciom dewiacyjnych wzorców zachowań. Jednak pani skrupulatnie wyjaśniła zagadnienie tzw. biseksualizmu. Rodzice wkrótce zostali poinformowani przez dzieci co się wydarzyło bez żadnego nadzoru nauczycielskiego.

 

Jako rodzice zaczęliśmy sprawdzać to, kim są te edukatorki i co to za stowarzyszenie?. Stowarzyszenie Q-zmianom składa się głównie z „psycholożek”, „edukatorek równościowych”, specjalistek zajmujących się „edukacją antydyskryminacyjną”, czyli jest to plejada znawczyń od zagadnień ideologii gender. Takie towarzystwo przyszło uczyć dzieci w szkole katolickiej „praw obywatela”.

 

Stanowczo przedstawiam wnioski i ostrzeżenia dla wszystkich ludzi pragnących chronić swoje dzieci przed indoktrynacją gender.

 

 

Stowarzyszenie Q-zmianom, które prowadzi warsztaty tzw. obywatelskie w szkołach warszawskich za pieniądze wydzielane przez urzędników gminy ma w swoim programie treści dotyczące ideologii gender. Przestrzegamy wszystkich rodziców, aby dobrze zastanowili się, czy godzą się na warsztaty dla ich dzieci, warsztaty organizowane przez Stowarzyszenie Q-Zmianom.

 

Stowarzyszenie Q-Zmianom oszukało w naszym przypadku dyrekcję szkoły i rodziców przez wprowadzenie swojego rodzaju edukacji seksualnej z elementami deprawacji seksualnej wbrew woli rodziców.

 

Wydarzenie to wyraźnie ukazało sposoby działania zwolenników genderyzmu, którzy nierzadko są absolwentami kursów tzw. „Gender studies” i próbują wdrażać na różne sposoby „Standardy edukacji seksualnej w Europie” według WHO i BzgA.

 

Stowarzyszenie Q-Zmianom weszło do szkoły pod pozorem nauki praw obywatela i jego obowiązków, uwrażliwienia na potrzeby lokalnych społeczności i podobnych tzw.pożytecznych tematów. Kiedy jednak pojawiła się okazja do indoktrynacji dzieci i młodzieży, tej indoktrynacji dokonało. Złamano konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.

 

Przymykanie oka na działania zwolenników ideologii gender oraz idącej w ślad za nią tzw. „edukacji antydyskryminacyjnej” na przykład w formie wdrażania „Kodeksów Równego Traktowania” jest już zjawiskiem powszechnym w polskim systemie oświaty, a odpowiedzialny jest za to obecny rząd PiS oraz minister Zalewska. Przed tym zjawiskiem nie ustrzegła się nawet moja szkoła katolicka.

 

 

Podobnych stowarzyszeń i organizacji pozarządowych jest w Polsce setki. Wszystkie działają podobnie.

 

Szkoła w której przeprowadzono warsztaty, szczególnie dyrekcja wykazała się daleko idącą naiwnością i zaniedbaniem pozostawiając dzieci same z osobami spoza szkoły bez ścisłego nadzoru nauczyciela oraz nie sprawdziła kim są panie prowadzące. Edukatorki ze Stowarzyszenia Q-zmianom skrupulatnie to wykorzystały. Gdyby nie to, że jedno dziecko powiedziało matce co było na lekcji, być może nikt by się nie dowiedział co panie robiły z dziećmi.

 

Jeżeli jakiś rodzic myśli, że jego dziecko jest w szkole bezpieczne i wolne od indoktrynacji ideologią gender lub seksualizacją, to przestrzegam przed takim myśleniem. Ja również byłem pewny, że w mojej katolickiej szkole tego rodzaju edukatorzy nie będą gościć.

 

Jeżeli my rodzice chrześcijańscy nie połączymy się i nie zaczniemy działać na rzecz obrony dzieci przed deprawacją, to najdalej za kilka lat w Polsce będziemy mieli obowiązkowo w szkołach pełną seksedukację w jej najgorszym zachodnim wariancie. Od tego już nie będzie odwrotu. Obecny rząd PiS nie tylko, nie wycofał szkodliwych przepisów uchwalonych i wprowadzonych przez rząd Platformy, ale je kontynuuje i rozszerza. Niech nas nie uspokaja fakt że mamy tzw. prawicowy rząd. Jego działania wskazują na co innego niż deklaruje.

 

Wzywam wszystkich rodziców aby przekazywali tę informację swoim znajomym, oraz żeby złożyli we własnej szkole specjalne oświadczenie na przykład według wzoru ze strony www.oswiadczenierodzica.pl, że nie wyraża zgody na uczestnictwo w żadnych dodatkowych zajęciach, prowadzonych przez zewnętrzne fundacje, stowarzyszenia, organizacje. Warto wiedzieć, że w niektórych projektach finansowanych ze środków unijnych lub budżetowych istnieją wymogi tzw. równościowe i antydyskryminacyjne, co oznacza wprost lub pośrednio promowanie i wdrażanie zasad ideologii gender. Szkoły mają w bliżej nieokreślony sposób prowadzić tzw. szkolenia antydyskryminacyjne zgodnie z zarządzeniem MEN z dnia 6 sierpnia 2015r. Promowanie ideologii gender oraz seksedukacja prowadzą wprost do demoralizacji i utraty wiary przez dzieci. Zło demoralizacji zniszczyło już wiarę większości Chrześcijan krajów zachodniej i północnej Europy, czego jesteśmy świadkami. To samo zło niszczy dziś Polskę, często za sprawą naszej biernej postawy. Prosimy was rodzice, chrońcie swoje dzieci!

 

 

 

Piotr Zajkowski

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Wideo