• Home
  • Aborcja
  • Wyświetlenie artykułów z etykietą: gender

Rzeczpospolita 23.08.2013 r. poinformowała o tym, że minister Agnieszka Kozłowska- Rajewicz zabiega o jak najszybsze ratyfikowanie Konwencji Rady Europy w sprawie przemocy wobec kobiet. Powinien być to sygnał dla parlamentarzystów, którym rzeczywiście sprawy rodzin leżą na sercu, Kościoła, organizacji prorodzinnych, rodziców, do stanowczego sprzeciwienia się tym zamiarom.

 

Konwencja pod obłudnym tytułem zapobiegania przemocy wobec kobiet, zmierza do przeprowadzenia rewolucyjnych zmian prawnych, społecznych i zmian świadomości ludzi na bazie ideologia gender, na której jest oparta ta Konwencja. Gdyby jej nazwa miała być adekwatna do jej treści, to powinna brzmieć: Konwencja ds. walki z tradycyjnym małżeństwem, rodziną, wychowaniem dzieci i kulturą.
 

Zgodnie z ideologią gender już dzisiaj żąda się wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej w ujęciu permisywnym już od pierwszej klasy szkoły podstawowej czy nawet w przedszkolach. Środowiska feministyczne zaciekle atakują sprawdzone i dobrze funkcjonujące wychowanie prorodzinne, obecne w programach szkolnych. Żądają rewizji podręczników szkolnych, głównie do biologii, wiedzy o społeczeństwie i wychowania do życia w rodzinie pod kątem „przedstawiania w nich problematyki LGBTQ i tzw. treści homofobicznych” oraz upowszechniania ideologii „gender”. Żądają także zmiany podstaw programów szkolnych, celem wprowadzenia problematyki LGBTQ do nauczania szkolnego i wprowadzenia do edukacji ideologii gender, przy jednoczesnym eliminowaniu treści odzwierciedlających polską historię, tradycję, kulturę i religię.


Ideologia „gender” zakłada, że tym, co definiuje człowieka w zakresie płci, nie jest jego dziedzictwo biologiczne. Płeć traktowana jest jako zjawisko kulturowe, która może być przedmiotem wyboru i ewentualnej zmiany. W ten sposób odrywa nas od naszego ciała, które jest przecież męskie lub kobiece. Zgodnie z tą ideologią wszystko, co w życiu robimy, jest swego rodzaju stereotypem. Do najważniejszych stereotypów, które należy zwalczać, należy pojęcie o naszej męskości lub kobiecości, rodzina, oparta na małżeństwie kobiety i mężczyzny. Wedle ideologii „gender”  stereotypy są tym, co nas zniewala. W ten sposób dokonuje rozkładu społecznego, zakładając, że nic nie jest trwałe i nie ma charakteru obiektywnego. Skoro ciągle możemy zmieniać nasze orientacje życiowe, nie możemy być wierni niczemu. Takie podejście do małżeństwa i rodziny jest rujnujące.


Oto niektóre zagrożenia płynące z Konwecji:


- Konwencja wprowadza genderową definicję płci, która eliminuje jej biologiczny aspekt. Od jej wprowadzenia, dowolnie określone role będą mogły być uznawane za płeć. Przez ten pryzmat będzie realizowana cała Konwencja. Oznacza to odejście od utrwalonej w tradycji europejskiej definicji płci, uwzględniającej biologiczne odmienności kobiety i mężczyzny, która stanowi podstawę dla prawa rodzinnego i osobowego,


- tak zmieniona definicja uderza w więzi rodzinne chronione przez 18 artykuł Konstytucji, nakazujący wspierać związek kobiety i mężczyzny, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo, - niewątpliwie ochrona tych podstawowych wspólnot zostanie osłabiona po ewentualnym wprowadzeniu konwencji,


- Konwencja, nakazując uznawać dowolnie określone role i zachowania za wyznacznik płci, otwiera furtkę do instytucjonalizacji tzw.: nowych form rodzinnych, w tym związków tej samej płci;

 

- marginalizuje i czyni odpowiedzialnym za przemoc małżeństwo i rodzinę. Zamiast zatem przeciwdziałać konkretnym przypadkom przemocy, zmierza do rozmontowania tych podstawowych wspólnot,


- wprowadza nadzór ponadnarodowej organizacji nad kwestiami moralnymi i rodzinnymi, co oznacza utratę suwerenności w tym zakresie,


- powstanie administracja z nią związana, a to oznacza znaczne koszty materialne,


- nasili się walka z tzw. stereotypami w książkach i programach szkolnych oraz nacisk na tzw. bezpłciowe wychowanie dzieci. Wyeliminowane zostanie też wychowanie prorodzinne w szkołach w obecnej formie,


- łamie ona standardy równego traktowania kobiet i mężczyzn uznając, że dla jej realizacji można je naruszać,


- ogranicza zjawisko przemocy do kobiet jako jej ofiar i nie dostrzega, że podlegają jej również dzieci, a także mężczyźni, – zatem wypacza rzeczywistość w zakresie ofiar przemocy.


Konwencja podważając znaczenie małżeństwa i rodziny pogłębi takie zjawiska jak coraz późniejsze zwieranie związków małżeńskich, wzrost liczby konkubinatów, rozwodów, a także zmniejszy motywację do posiadania dzieci, bo rodzice będą mieli poczucie, że mają mały wpływ na ich wychowanie. Jednak osłabiając małżeństwo i rodzinę de facto nie przyczyni się do zmniejszenia problemu przemocy. Jeśli zostanie wprowadzona w życie to dotknie każdego z nas, poprzez zmiany w kulturze i edukacji, osłabi nasze rodziny, a przez to społeczeństwo. Pod jej rządami będziemy bardziej osamotnieni, a przez to zależni od różnych instytucji państwa.


 


Antoni Szymański
Autor jest socjologiem, członkiem Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski.

źródło:http://www.prawy.pl/rodzina/3732-antoni-szymanski-konwencja-do-walki-z-rodzina

Dział: Aktualności
piątek, 09 sierpień 2013 08:07

Poznań nie chce gender

Grupa poznańskich radnych zamierza opublikować listę szkół, które chcą indoktrynacji gender, i wykaz placówek, które nie zgadzają się na ten program.

Kluby radnych: Prawa i Sprawiedliwości i Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego, nie chcą genderowych warsztatów w podstawówkach.
– Złożyłem w tej sprawie interpelację do prezydenta Poznania. Pytam, czy była świadomość ze strony miasta, jakiego rodzaju zajęcia odnośnie do ich składników programowych mają być organizowane w poznańskich szkołach. Ponadto czy była zgoda rodziców na organizację tego typu zajęć, a także czy prezydent stoi na stanowisku, że organizacja tego typu zajęć jest właściwa dla dzieci w klasach 4-6 szkoły podstawowej – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Szymon Szynkowski, przewodniczący klubu radnych PiS w Poznaniu. Zaznacza, że docierają do niego sygnały, iż prezydent jest raczej wstrzemięźliwy wobec inicjatywy.
– Nie wiem, czy zupełnie ją wygoni z poznańskich szkół, co moim zdaniem, byłoby najlepszym rozwiązaniem, ale przynajmniej ograniczy skalę jej oddziaływania – twierdzi.
– Przyjąłem z niedowierzaniem i pewnym zaskoczeniem informację „Naszego Dziennika”, że w poznańskich szkołach są planowane zajęcia genderowe. Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie to, że jest to program finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych – tłumaczy Norbert Napieraj z klubu radnych Poznański Ruch Obywatelski.
Radny od razu skontaktował się z wiceprezydentem miasta odpowiedzialnym za oświatę i dyrektorem wydziału oświaty urzędu miasta.
– Obaj byli zaskoczeni. Dowiedzieli się w zasadzie ode mnie i z mediów, że takie warsztaty mają się odbyć w Poznaniu. Organizatorzy warsztatów nie wysilili się na jakiekolwiek próby wcześniejszego poinformowania władz oświatowych miasta o swoich zamiarach. Po sprawdzeniu okazało się, że rzeczywiście kilku dyrektorów poznańskich szkół podstawowych wyraziło zainteresowanie warsztatami – relacjonuje Napieraj.
Dyrektorzy szkół otrzymali od prezydenta jednoznaczny sygnał, że absolutnie nie ma żadnej zgody na prowadzenie tego typu warsztatów w ramach zajęć lekcyjnych.
Beneficjentem programu jest Stowarzyszenie „Jeden Świat”, które od października rusza z zajęciami w szkołach podstawowych. Będą się one odbywać w ramach programu „Opowiadanie świata” stanowiącego część projektu „Z perspektywy Południa – Centrum Edukacji Globalnej w Poznaniu”.
Projekt wyłoniono w ramach ogólnokrajowego konkursu „Edukacja globalna 2013” ogłoszonego przez MSZ. Stowarzyszenie dostało z resortu ponad 87,2 tys. złotych. Warsztaty „Opowiadanie świata” są skierowane do uczniów, nauczycieli klas 1-6 oraz osób pracujących z dziećmi w tzw. edukacji pozaformalnej.
Dotyczy to m.in. pracowników świetlic szkolnych, psychologów, a nawet logopedów i osób prowadzących zajęcia artystyczne dla dzieci. – Jeżeli poza godzinami ktoś chce w tym uczestniczyć, to tylko za wyraźną zgodą rodziców. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Czy będą tacy dyrektorzy, którzy na siłę będą ten program forsować, czy dadzą sobie z tym spokój – mówi Napieraj.
Grupa poznańskich radnych zamierza opublikować w internecie listę szkół, które chcą indoktrynacji gender, i wykaz placówek, które nie zgadzają się na ten program.
– Z początkiem roku szkolnego chcemy zwrócić się do szkół, które odpowiedziały na zaproszenie organizatorów programu, z zapytaniem, dlaczego chcą promować gender, a także do tych wolnych od tej ideologii. Wszystko po to, by rodzice, którzy podejmują decyzję, do jakiej szkoły dziecko posłać, podejmowali ją świadomie również w tym aspekcie – tłumaczy Norbert Napieraj.
Pomysł publikacji listy przypadł do gustu pieśniarzowi, poecie, historykowi sztuki, pracującemu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Jackowi Kowalskiemu.
– Dowiedziałem się, że Stowarzyszenie „Jeden Świat”, mające siedzibę w Poznaniu, planuje organizowanie warsztatów gender w szkołach i przedszkolach poznańskich. Nawet gdyby te szkolenia, kursy, spotkania miały charakter pozalekcyjny, to jeśli będą odbywały się na terenie szkoły, to myślę, że powinno się przeciw temu zaprotestować. Jest jasne, że ideologia gender stoi w opozycji do kultury chrześcijańskiej. Uważam, że powinniśmy z góry wiedzieć, która z dyrekcji promuje tego rodzaju działalność w swoich placówkach. Taki proceder nie powinien odbywać się w szarej strefie – mówi.
– Sam mam dzieci, które uczęszczają do szkoły podstawowej, i nie chcę, by miały styczność z gender. Uważam wprowadzanie do placówek szkolnych tego rodzaju szkoleń za próbę deprawacji – dodaje.
Poznańscy radni zaznaczają, że mają coraz więcej sygnałów od rodziców zaniepokojonych genderowym projektem
– Dla mnie te zajęcia są zajęciami szkodliwymi. Oczywiście pani Janaszek ze Stowarzyszenia „Jeden Świat” może zaklinać rzeczywistość i mówić, że nie ma w programie czegoś, co jest. Rzeczywiście te treści w tych programach są bardzo sprytnie zbudowane. Program komunikuje się z dziećmi przy pomocy bajek, opowieści o jakimś piesku, który zawsze marzył by być kotkiem, itd. Przecież dla trzeźwo myślącego człowieka oczywiste jest, do czego ten program zmierza – mówi Napieraj.
– Jasne, że organizatorzy nie będą mówić kilkuletniemu dziecku wprost o transseksualizmie, ale cały program ma na celu obróbkę psychologiczną dziecka, żeby w przyszłości kwestia zmiany płci była dla niego czymś oczywistym. By nie była oceniana jako pewne zaburzenie psychologiczne tylko normalny wybór życiowy – wskazuje radny.
– Osobom, które nie są w stanie na poziomie filozoficznym prowadzić dyskusji, a więc dzieciom z klas 4-6 szkoły podstawowej, na siłę wtłacza się ideologię, przed którą nie są w stanie się obronić. To najbardziej skandaliczny aspekt tej sytuacji. Dlatego uważam, że absolutnie nie ma mowy na tym poziomie o jakiejś pseudonauce. Choćby MSZ dało pieniądze na najbardziej absurdalny program, to nie będzie to dla mnie argumentem, że poznańskie szkoły mają ten pomysł przyjmować i go realizować – kwituje Szynkowski.

 

<źródło: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/50401,poznan-nie-chce-gender.html>

Dział: Aktualności
sobota, 08 czerwiec 2013 22:30

Aborcja

Mord na niewinnym człowieku, małym bezbronnym dzieciątku jest ważnym elementem ideologii gender. Jest naturalnym następstwem. Gender bez aborcji nie miała by sensu. Jeśli bowiem zachęcamy do niekontrolowanego seksu wszystkich ze wszystkimi, zupełnym i naturalnym wynikiem jest poczęcie się dziecka w łonie nastoletniej dziewczynki, później kobiety. Ponieważ liczy się tylko zwierzęce zaspokojenie popędu, o odpowiedzialności za dziecko być nie może.

Każdy Twój krok ku obronie życia, jest krokiem przeciw gender.

Źródła aborcji

Aborcja w dzisiejszym świecie to wydarzenie z pewnością nieporównywalne z niczym w skali całych dziejów ludzkości. Popatrzmy na fakty. Legalnie rozpoczęła swój nowożytny marsz od roku 1949 w Japonii, gdzie zalegalizowano ją w majestacie prawa stanowionego. Wprawdzie wcześniej była dostępna w Rosji bolszewickiej, ale tego faktu nie należy łączyć bezpośrednio, gdyż państwo sowietów było powszechnie uważane za bandyckie, więc do naszych rozważań nie będziemy tego brali pod uwagę. Twierdzę, że istota sprawy rozpoczęła się właśnie w Japonii, ponieważ kraj ten wszedł po II wojnie światowej w orbitę świata demokratycznego, a więc takiego jaki uważaliśmy, że jest w miarę uczciwy i wolny od totalitarnej przemocy. Po Japonii prawo do zabijania dzieci szybko rozprzestrzeniło się na cały zachodni świat, by w latach 70 XX wieku ogarnąć prawie wszystkie państwa Europy i Ameryki. W Polsce jak powszechnie wiadomo ustawa o możliwości zabijania dzieciątek weszła w 1953 r. Od tego czasu do roku 1993 kiedy to ograniczono wykonywanie aborcji tzw. kompromisem, zabito około 20 mln maleńkich polskich dzieci. Tylko w Polsce. Obecnie prawie w każdym państwie świata mniejszym lub większym zbrodnia dzieciobójstwa jest zalegalizowana w tzw. przepisach, ustawach, konstytucjach. Okrucieństwo to wobec bezbronnych nazywane jest różnie – prawem człowieka, świadomym wyborem, zdrowiem reprodukcyjnym, planowaniem rodziny, kontrolą narodzin itp. Jak świat długi i szeroki zbrodnię nazwano cnotą i napojono tym całe narody. Ostrożne szacunki wskazują na około 40 milionów aborcji rocznie na świecie i to licząc tylko operacje tzw. chirurgiczne. Gdyby dodać do tego setki tysięcy zarodków niszczonych podczas procedur in vitro, prawdopodobnie setki tysięcy zabijanych zarodków pigułkami RU 486, może miliony zarodków niszczonych przez różnego rodzaju antykoncepcję, spiralki, „pigułki dzień po” to liczba zbrodni jest praktycznie nie do określenia. Z pewnością może przekraczać owe 40 mln wielokrotnie. Tak, to co dzieje się dziś i na przestrzeni ostatnich 70-80 lat można nazwać rzezią niewiniątek. Jak więc wytłumaczyć źródło tego zjawiska? Jak logicznie znaleźć przyczyny które za tym stoją? Te pytanie w sumie nie są często zadawane nawet wśród obrońców życia. Skupiamy się przeważnie na informowaniu o zbrodni, na bieżących sprawach związanych o walką o życie, ale gdzie leży źródło które sprawia, że całe narody są pijane krwią pomordowanych swoich własnych dzieci. Ktoś powie i zresztą to jest prawda, że dzieciobójstwo było obecne przez całe dzieje ludzkości. Tak było, nikt temu nie zaprzeczy. Składanie ofiar z dzieci Molochowi i innym demonom jest opisane nawet na kartach starego testamentu. Historia potwierdza te wydarzenia. Niemniej jednak przez wieki były to działania raczej ukrywane i wykonywane potajemnie niż powszechnie praktykowane i nazywane prawem człowieka. Skala aborcji w wiekach przeszłych o ile była była jednak marginesem i to do tego surowo karanym, zwłaszcza w czasach chrześcijaństwa. Tak więc wydarzenia obecne są bez precedensu. Obecna rzeź nie ma porównania z niczym, a konsekwencja w jednolitym podejściu do aborcji na całej ziemi jest zastanawiająca. Bo to że jakieś jedno czy drugie państwo rządzone przez taka czy inna juntę zbrodniarzy, wprowadza nie ludzkie prawo i jawnie kpi sobie z człowieka i jego godności to nie może dziwić i nie dziwi. Ale dziś jest zgoła inaczej. Zabójstwo dziecka nienarodzonego powszechnie jest uważane za podstawowe prawo. Gorzej, miliony chrześcijan na świecie uważają podobnie lub co najmniej zachowują zupełnie obojętną postawę wobec tych wydarzeń. Zjawisko zbrodni dzieciobójstwa dziś jest tak powszechne, jak powszechne jest leczenie zębów u dentysty, wizyta u lekarza itd.

Co zatem stoi za tym wszystkim? Czy to tylko przypadek i wynik jakiegoś chaosu, pomyłki, zagubienia, ludzkiej głupoty, wygody sprawił że świat spływa krwią niewinną? Jestem przekonany że to nie możliwe by to tak samo wyszło. To nie mozliwe. Za dużo jest w tym konsekwencji i jednolitych posunięć by nie zauważyć, jakiego logosu w tym wszystkim. Kto zatem za tą zbrodnia stoi. Uważam że wyjaśnienie powinno iść dwutorowo.

Pierwszy tor to wyjaśnienie na gruncie typowo naukowo poznawczym.

 

Z pewnością dla organizacji trudniących się tym procederem są to ogromne pieniądze. Instytucje, szpitale, kliniki wreszcie ludzie tam pracujący zarabiają krocie. Oczywiście jest to ważny argument. Pieniądz jest bowiem silnym magnesem i wielu dopuści się każdej niegodziwości byleby wziąć za to pieniądze. Zresztą za wykonanie „ mokrej roboty” zawsze trzeba było zapłacić i to jest zgodne z tradycją jak świat długi i szeroki. Innym ważnym argumentem jest, że dziecko w łonie matki nie jest uważane za dziecko. Terminy medyczne określają maleńkiego człowieka płodem, zygotą, zarodek, embrion itp. Bardziej wulgaryzując to pojęcie zwłaszcza na wczesnym etapie rozwoju mamy nazwę zlepek komórek, tkanek. Zatem z pewnością mamy do czynienia z odczłowieczeniem dziecka. Ono nie jest dzieckiem w myśl obecnego systemu nazewnictwa. Kiedy więc nie mamy do czynienia z człowiekiem, łatwiej jest zdecydować się na tzw. zabieg. Sumienie jest spokojne lub przynajmniej bardziej uspokojone. Kolejnym ważnym argumentem jest tzw. efekt stada, wszyscy to robią więc to musi być dobre, większość raczej się nie myli. Łatwiej jest bowiem iść z prądem i głównym nurtem tłumu niż być samotnie przeciw. Jeżeli niskie pobudki tłumu wzmacniane są silnym przekazem medialnym opór jest tym trudniejszy. Autorytet mediów, instytucji, ekspertów wywiera tak ogromny wpływ na pogląd pojedynczego człowieka, często człowieka o słabym charakterze, że łatwo poddaje się poglądom innych. Przyjmuje je niejako za swoje.

Obecnie żyjemy z pewnością w czasach rozpasanego hedonizmu, czyli maksymalizacji przyjemności przy jednoczesnym uciekaniu od trudu i cierpienia. Nastąpiła podmiana wartości, dobre jest to co jest przyjemne, złe wszystko co nie przynosi satysfakcji, doznań, wygody. Oczywistem jest, że dziecko które przychodzi na świat wymaga opieki, trudu i wyrzeczeń. Hedonistyczny styl życia napotyka więc mocną przeszkodę na swoje drodze. Aborcja jest zatem rozwiązaniem wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom współczesnego hedonisty. Argumentów za aborcją więc nie brakuje zarówno po stronie wykonawców „ zabiegu” jak i jej odbiorców. Jednak te argumenty przytoczone powyżej nie dają odpowiedzi dlaczego w ciągu kilku dziesięciu lat na całym świecie ukształtowanym jednak na fundamencie chrześcijańskiego dekalogu, gdzie -nie zabijaj- jest kluczowym aksjomatem, dokonała się taka potężna przemiana. Uważam, że powody te nie są wystarczającymi odpowiedziami, źródło aborcji leży gdzieś głębiej. Jeżeli przeanalizujemy badania ludzi rzetelnie oceniających skutki dzieciobójstwa w umysłach matek, skutki dla ich psychiki to dochodzimy do wniosku, że kobiety te mają głęboki wyrzut sumienia, choć mocno to ukrywają. Matki czują, że dokonały zbrodni na własnym dziecku. To powoduje zaniżenie własnej wartości. Człowiek bowiem mimo dokonywanych zbrodni pozostaje człowiekiem i ma swoją godność. Destrukcja osobowości kobiety jest widoczna a syndrom postaborcyjny w matce obecny do końca życia. Cóż zatem jest źródłem? Zanim jednak sformułuję odpowiedź kilka słów chciałbym poświęcić pornografii i całej nowej kulturze seksualnej w świecie. Aborcja to w oczywistej postaci skutek odejścia od kultury monogamicznego związku jednej kobiety i jednego mężczyzny którzy przez całe życie tworzą nierozerwalne małżeństwo i wychowują własne potomstwo. Od czasów rewolucji seksualnej końca lat sześćdziesiątych XX wieku do dziś przemysł pornograficzny zdążył przeorać całkowicie system myślenia całych narodów. Jeżeli bowiem dopuszczamy nieskrępowane niczym seksualne współżycie, rozbudzamy potężne siły tkwiące w człowieku. Seks może być potężnym czynnikiem zniewalającym człowieka. Dziś mamy do czynienia po kilkudziesięciu latach rozpowszechniania pornografii całe dziesiątki milionów ludzi uzależnionych od seksu. Seksualizacja praktykowana jest w szkołach podstawowych i przedszkolach w wielu krajach zachodnich, (często bywa przymusowa jak Niemcy , Skandynawia) pobudza do coraz głębszych dewiacji seksualnych. Jak narkoman potrzebuje coraz mocniejszych dawek odurzających tak seksoholik potrzebuje coraz to nowszych doznań i ostrzejszego seksu. Nie możemy więc dziwić się wcale, że naturalnym i logicznym krokiem po seksie jest poczęcie się dziecka w łonie kobiety. Dziecko to jednak nie jest oczekiwane przez nikogo ani przez ojca ani przez matkę, jest ubocznym produktem zwierzęcego zaspokojenia chuci człowieka. Pornografia to potężne źródło aborcji. Zatem ktoś kto organizuje i czerpie zyski z pornografii jest z pewnością odpowiedzialny za aborcję, gdyż jest to naturalny skutek niepohamowanego współżycia seksualnego na świecie. Niemniej jednak to w dalszym ciągu nie tłumaczy, dlaczego każde państwo świata dopuszcza zbrodnię dzieciobójstwa i nazywa to „prawem”. Czyż wszyscy politycy na świecie są seks-narkomanami ? Czyż wszyscy są tak zaślepieni że służą pornograficznemu lobby?. Uważam więc, że to nie w pornografii leży najgłębsze źródło aborcji. To jest bardzo ważne ogniwo tego łańcucha, ale nie najgłębsze. Wyjaśnienie powinno iść dwutorowo.

Pewne światło rzuca na sprawę konferencja klimatyczna w Kopenhadze w roku 2008. Zanim hakerzy nie wydostali tajnej korespondencji pomiędzy klimatologami europejskimi i amerykańskimi z której wynikało, że teoria o globalnym ociepleniu związanym z działalnością człowieka jako producencie dwutlenku węgla jest zwykłym oszustwem klimatologów na zamówienie ważnych osobistości i instytucji na świecie, wszyscy byli przekonani o tym jako o rzeczywistej przyczynie ocieplenia klimatu. Pamiętamy te propagandowe programy publicystyczne, artykuły w gazetach, rozprawy naukowe jak to trzeba chronić ziemię przed człowiekiem, ograniczać przemysł. Po opublikowaniu tych informacji sprawa była szeroko komentowana w gazetach. W Polsce pisała o tym Rzeczpospolita – w tym czasie jeszcze w miarę niezależne pismo. Zastanawiające jest jednak jak rządy najważniejszych państw nabrały wody w usta. Nikt nie tworzył komisji dochodzeniowych, śledczych. Na aferę rozporkową Clintona wydano miliony a na to by zbadać jak paru oszustów wprowadziło wszystkich w błąd nie było determinacji. Nie było, ponieważ najważniejsze rządy są zainteresowane utrzymywaniem tego kłamstwa w świecie. Dlaczego o tym wspominam? W Kopenhadze podczas tej konferencji klimatycznej wydarzyła się rzecz bez precedensu na skalę światową. Oto jeden z ministrów duńskich, była to bodaj minister zdrowia zaapelowała do zgromadzonych tam osobistości o konieczność szerokiego dostępu do aborcji na świecie, ponieważ każde narodzone dziecko to określona ilość dodatkowego dwutlenku węgla na ziemi. Jej zdaniem trzeba koniecznie aborcję upowszechnić aby ludzi rodziło się jak najmniej, tym samym ziemi będzie lżej. Zgromadzone tam światowe osobistości biły brawo, nikt nie zaprotestował. Prezydenci , koronowane głowy, ministrowie, premierzy delegaci rządowi, kogo tam nie było?. Chciało by się rzec tym ludziom, to samych siebie abortujcie z tego świata, skoro chcecie ulżyć ziemi. Oni mają prawo do życia dzieci afrykańskie i dzieci zwykłych ludzi już tego prawa nie mają, gdyż obciążają klimat.

Kiedy zastanowimy się głębiej nad tym wydarzeniem i popatrzymy na zbrodnię dzieciobójstwa poprzez skalę światową to dochodzimy do wniosku że źródłem aborcji jest jakaś wpływowa, ogromnie bogata grupa osób i instytucji które koordynują naciski i potężne lobby na rzecz zabijania dzieci we wszystkich państwach. Wyraźnie widać jakiś międzynarodowy plan skierowany przeciwko człowiekowi. Wszystko tu łączy się w logiczną i spójną całość. Ktoś pozwala na gigantyczną rewolucję seksualną, najważniejsze media wspierają ten temat. Aborcja, pornografia legalizowane w bardzo bliskim czasie w wielu krajach. Homoseksualizm decyzją głosowania zostaje wykreślony z listy dewiacji i chorób. Przegłosowano że odtąd jest naturalny – bo tak. Zaraz za tym pojawia się ideologia gender ze swoimi jawnymi konotacjami z marksizmu. Całkowicie sprzeczna z naturą człowieka. Gender zyskuje katedry, naukowców, instytucje. Kto i jakie siły sprawiają, że w tak krótkim czasie zostaje odwrócony porządek i wchodzi do instytucji i przepisów ustawodawczych. Tu potrzebne są jakieś ogromne wpływy i możliwości by zrealizować rzeczy tak sprzeczne z naturą i wmówić narodom, że odtąd to jest prawda i to jest dobre. Dziś demokracja jest fikcją. Starsi z pewnością pamiętają, że w  komunizmie był taki cel – stworzyć nowego sowieckiego człowieka, charakteryzującego się miłością do systemu socjalistycznego. Obecnie instytucje unijne budują człowieka europejskiego na podobnym modelu i podobnymi mechanizmami. Aborcja to bardzo ważny element nowej ideologii. Ideologii której celem jest stworzenie bezmyślnego niewolnika kochającego swoją władzę i jej wiernopoddańczą służbę. W Szwecji obecnej donos na sąsiada, który nie podziela państwowej wizji jest obywatelskim obowiązkiem.

Aborcja i jej najgłębsze źródła tkwią w nowym pełzającym totalitarnym systemie, powoli lecz nieubłaganie ogarniającym świat. Każdy jednak system totalitarny ma swoich władców, sponsorów, ideologów i oficerów oraz „pożytecznych idiotów”. Nie rodzi się z drzewa, powstaje w ludzkim umyśle, umyśle który wsparty pieniądzem, wpływami, kontaktami koordynuje projekt i prowadzi go dalej. Dokąd zmierzamy? Jaki będzie koniec tego szaleństwa? Kiedy krew niewinna przestanie płynąć.

Na te pytania dziś nie ma odpowiedzi. Twoją odpowiedzią może być przyłączenie się do małej grupy obrońców życia.

Drugi tor wyjaśnień gdzie tkwi źródło aborcji to interpretacja według chrześcijańskiej koncepcji człowieka. Wyjaśnienie to opiera się na powyższym opisie niczego z niego nie ujmując, natomiast dodaje uzupełnienie w świetle wiary Kościoła Powszechnego.

Wyjaśnienie to nie będzie zrozumiałe dla kogoś kto nie jest człowiekiem wierzącym w Boga. Szczególnie dla kogoś, kto nie podziela chrześcijańskiej antropologii i jej fundamentu jakim jest Jezus Chrystus jako Syn Boga i Odkupiciel człowieka. Jak wiemy zgodnie z Ewangelią i Pismem Świętym Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Nadał mu swą godność i obdarzył szczęściem. Człowiek grzesząc zerwał więź z Bogiem przez co został poddany wpływowi grzechu. Szatan jako główny sprawca upadku człowieka, jest jego przeciwnikiem od samego początku. Chrystus Pan który umarł za nasze grzechy zapowiadany przez wszystkich proroków Starego Przymierza, przyszedł na ziemię przybrał nasze człowieczeństwo w pełni, żył, nauczał i poniósł śmierć męczeńską za nasze grzechy. Jeżeli wierzymy w tę Prawdę, jeżeli uznajemy to za rzecz oczywistą, to równolegle musimy zdawać sobie sprawę z rzeczywistości duchowej która nas otacza. Ta rzeczywistość to nieustanne zmaganie się dobra ze złem. Pośród nas obecny jest Bóg, który wzywa do nawrócenia oraz jego aniołowie, ale także pośród nas obecny jest realny osobowy byt zły do najgłębszych granic zła jakie może istnieć. Tym bytem osobowym jest szatan. Każdy wierzący chrześcijanin zdaje sobie z tego sprawę, podkreślam wierzący, ponieważ chrześcijan tzw. „tylko z nazwy ” są miliony.

 

cdn.

 

Dział: aborcja
sobota, 08 czerwiec 2013 22:24

JAKI JEST CEL GENDER?

Zakładka w przygotowaniu.

 

Gender jako ideologia zasadniczo jest narzędziem w rękach ludzi rządzących światem. Ideologia ta, to tak jak w przeszłości marksizm, faszyzm ,komunizm służy zniszczeniu starego tradycyjnego świata opartego na wartościach. Wartości te to dla chrześcijanina - Bóg, rodzina, ojczyzna, prawda, tradycja naród. Dla człowieka uczciwego, ale nie wierzącego wartości oparte na tradycyjnej filozofii starożytnych - cnota, mądrość, prawda, godność człowieka itd. Wartości te są w ideologiach totalitarnych XX wieku i ideologii gender nazwane  ciemnotą, wstecznictwem, nienawiścią i tego rodzaju określeniami.Pierwszym  więc zadaniem gender jest zerwanie z tą ciągłością historyczną jaka mamy od wieków szczególnie chrześcijaństwa a w miejsce puste po wykorzenieniu starych wartości, wtłoczenie w człowieka nowych swoich antywartości. Zatem obok zniszczenia dotychczasowego systemu moralnego opartego na dekalogu dochodzi bardzo ważny etap zniszczenia typowej rodziny opartej na monogamicznym związku jednej kobiety i jednego mężczyzny przez całe życie. Rodzina tak tradycyjna i przekazująca wartości znane nam od czasów starożytnych a zwłaszcza chrześcijańskich jest wrogiem ideologii gender ( w sensie ścisłym chodzi o  ludzi  którzy ją stworzyli i wcielają w życie). Tak więc rodzina musi być zniszczona i przedefiniowana wedle każdego sposobu byle nie była tym czym jeszcze jest w tradycyjnych społeczeństwach . W Polsce jeszcze taka rodzina istnieje, choć zaczyna być już mniejszością. Podobnie państwa narodowe, ojczyzny, wychowanie patriotyczne, kultura dotychczasowa to wszystko jest w myśl gender do likwidacji, do podmiany, to w myśl tej ideologii jest złe, bardzo złe. Jaki jest więc cel gender ? Głównym celem jest stworzenie nowego człowieka, który wyznaje nowe zasady wierzy w nowe idee które są i będą promowane przez ludzi " trzymających władzę na świecie". Ludzie ci bardzo bogaci i wpływowi w rzeczywistości gardzą zwykłym ludem i narodami. Tak jak władcy komunistycznych państw gardzili swoimi poddanymi.  Ten nowy człowiek uformowany według nowych zasad będzie posłusznym i biernym niewolnikiem kochającym swoją władzę. Orwell pisząc swoje dzieło ROK 1984 był albo jasnowidzem albo poprostu wiedział, że proces marksistowskiej rewolucji zmodifikowany przez Antonio Gramsciego* zadziała. Czy Orwell  wiedział coś więcej czy poprostu mądrze wyciągał wnioski dziś nie wiemy. Widzimy jednak, że totalitarny świat opisany w jego książce urzeczywistnia się na naszych oczach.  Dziś jednoznacznie nie można powiedzieć, że założenia gender nie ulegną zmianie. Wszystko jest płynne, to co dziś jest skuteczne w stwarzaniu nowego człoiweka jutro może wymagać korety. Możemy więc spodziewać się że i założenia gender lub jej główne filary ulegną przedefiniowaniu. Jak pamiętamy Winston Smith z roku 1984 pracował w instytucie podmiany faktów historycznych. Jeżeli była potrzeba wymazywał z historii fakty, które na obecną chwilę władzy nie były na rękę. Wstawiał te które były  na dziś potrzebne. Ideologia gender może więc na bieżąco przepoczwarzać się w dowolne twory i hybrydy. Wzajemnie wykluczać się w faktach, odmieniać tezy. Kłamstwo ma to do siebie  że nie może się kończyć bo od razu ulega obnażeniu.

Dział: gender
sobota, 08 czerwiec 2013 22:17

Co to jest gender?

Odpowiedź na pytanie -  co to jest gender? nie jest prosta. Fundament tej ideologi jest tak sprzeczny z rozumem i prawdą, że opracowanie prostego wyjaśnienia jest trudne. 

Pierwszą cechą genderyzmu jest twierdzenie że człowiek nie rodzi się kobietą lub mężczyzną, on staje się nim w wyniku wpływu czynników kulturowych.Z założenia tego wynika następny aksjomat, że każdy człowiek może i powinień zdecydować sam kim chce być, nawet jeśli organy płciowe temu przeczą. Zatem nie natura i biologia, ale subiektywne odczucie każdego człowieka jest determinujące płeć. To jest rzekomo ostatnim niepodważalnym "odkryciem naukowym". Prawdy tej bronią zaciekle różnorakie lewicowe autorytety, "naukowcy" oraz wpływowe gremia polityczne. To, że pomiędzy nogami ( organ płciowy) a odczuciem psychicznym zachodzi jawna sprzeczność - nieszkodzi, można chirurgicznie sprzeczność usunąć. Stąd w ustawach parlamentrnych są zapisy że płeć metrykalna nie definiuje ostatecznie tożsamości człowieka i że dziecko około 12-16 letnie spokojnie może zadecydować kim wałściwie jest. W Polsce obecnie prowadzone są prace nad projektem ustawy by takie rzeczy można było sądownie zmieniać ( stan na sierpień 2013).

Kolejny aksjomat genderyzmu to taki, że płeć można wiele razy zmieniać, gdyż odczucia się zmieniają ( w rzeczywistości faktycznie odczucia są zmienne) stąd państwo powinno respektować te zmiany i prawnie je umożliwiać. Ponieważ to jest prawda "a priori" ostatnio odkryta, więc kwestionowanie tego jest podważaniem prawdy , dobra i nauki. Każdy kto krytykuje myślenie genderowe jest wypełniony fobią, nienawiścią i jest generalnie niebezpieczny.

Powyższe dwa aksjomaty jednak nie dotyczą homoseksualizmu, gdyż jak twierdzą różnej maści "naukowcy" homoseksualizm jest wrodzony i to nie podlega redefinicji. Próby leczenia z homoseksualizmu są traktowane jako nienawistne ingerencje w naturalną skłonność do tej samej płci.

Najważniejszą jednak cechą tej ideologi jest nieskrępowane współżycie seksualne, najlepiej rozpoczęte jak najwcześniej. Najwcześniej znaczy już od urodzenia, szczególnie zaś od 3-4 roku życia należy uczyć dzieci o wszystkich formach seksu, orientacjach itd. Im więcej informacji i doświadczeń dziecko w tym temacie otrzyma tym lepiej. Zatem aby nie ograniczać dziecku jego praw do jak najszybszych seksualnych doznań należy edukację seksualną rozpoczynać już w żłobku. Rozpoczęcie jak najwcześniejszego współżycia, masturbacji i wszystkich innych technik erotycznych daje dziecku możliwość odkrycia kim ono właściwie jest, a to pomoże w jak najszybszym określeniu się dziecka jaką płeć w sobie odczuwa. Medycyna w razie czego pomoże, sąd zatwierdzi dekretem i mamy człowieka ukształtowanego zgodnie z jego odkryciem i oczekiwaniami. Społeczeństwo już wie, że to norma, palcami wytykać nie będzie. Ci co będą patrzeć nie tak jak trzeba to są okrutne homofoby, których trzeba leczyć lub izolować.

Te kilka punktów powyżej to takie abecadło ideologi gender. Odmian, różnorodności, interpetacji jest wiele bo i odczuć jest wiele. Biorąc pod uwagę powyższe można by stwierdzić, że ideologia ta jest niegroźna bo jest tak głupia i sprzeczna z rozumem, że nikt przy zdrowych zmysłach tego nie potraktuje poważnie. No, ale jednak jest to traktowane poważnie i to przez długie lata. Wszystkie instutucje światowe i rządowe na zachodzie potwierdziły te rzeczy przede wszystkim w przepisach ustawodawczych, organizowane są kierunki studiów na ten temat, wykłady naukowe, rozprawy, deklaracje wszelkiej maści autorytetów. Media najbardziej wpływowe i opinotwórcze wspierają to od 40 lat na zachodzie. Ludzie bezkompromisowi wobec tego zjawiska idą do więzienia, tracą pracę, odbierane są im dzieci. Zatem o co chodzi ? Bliżej na ten temat w zakładce CEL GENDER.

Dodatkowo poniżej zamieszczamy artykuł nieocenionego w tym temacie księdza Dariusza Oko, który został wydrukowany w tygodniku Niedziela. Artykuł wiele wyjaśnia chociaż nie omawia wszystkiego. Jednak główne punkty i cele ideologii gender są w nim opisane.

Gender - ideologia totalitarna

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - W mediach coraz częściej pojawiają się terminy: gender, ideologia gender, totalitaryzm gender, filozofia gender. Co one oznaczają?

KS. DARIUSZ OKO: - Należy mówić nie tyle o „filozofii”, ile o „ideologii” gender. Filozofia jest radykalnym poszukiwaniem prawdy i dobra, natomiast ideologia jest narzędziem bezwzględnej walki o swoje interesy, także kosztem prawdy i dobra. Ma ona doprowadzić do zwycięstwa poglądów i zaspokojenia egoistycznych pragnień jakiejś grupy społecznej kosztem największej nawet krzywdy innych grup. W tym sensie gender jest klasycznym przykładem ideologii, jest narzędziem w bezpardonowej walce o korzyści dla ateistycznego gender i homolobby.
Sama nazwa pochodzi od angielskiego słowa „gender”, co było wcześniej oznaczeniem gramatycznym płci, w odróżnieniu od słowa „sex”, oznaczającego płeć biologiczną. Obecnie słowo „gender” zaczęto używać do określenia płci w znaczeniu kulturowym. To jest też główny aksjomat tej ideologii, że nasza płeć jest przede wszystkim określana nie biologicznie, ale kulturowo w procesie wychowania, czyli nie rodzimy się jako istoty płci męskiej albo żeńskiej, ale takimi jesteśmy kreowani po urodzeniu. Na tym ideolodzy gender budują całą swoją teorię, to jest jej kamień węgielny. Zakładają, że nasza tożsamość płciowa nie wynika z natury, tylko z kultury, można powiedzieć, że jest naszym wymysłem albo nawet rodzajem naszej fantazji. W związku z tym jest prawie całkowicie plastyczna, może być kształtowana w procesie wychowania, teraz najlepiej zgodnie z ideologią gender.
W ten sposób rusza cała lawina, bo jeżeli nawet rzecz tak naturalna i oczywista jak płeć ma być kształtowana kulturowo, ma być kwestią umowy, to tym bardziej wszystko inne może być tak kształtowane. W ten sposób otwiera się pole do popisu dla inżynierów społecznych, o jakim nie śnili nawet komuniści.

- Co stoi u podstaw takich założeń i dlaczego są one tak groźne?

- Postawy duchowe twórców genderideologii. To są przede wszystkim lewaccy ateiści. Ateizm buduje na fundamentalnym, fałszywym założeniu nieistnienia Boga i przez to z konieczności błędnie rozumie człowieka i świat. To tak, jakby dziecko żyjące w łonie matki twierdziło, że jego matka w ogóle nie istnieje. Ateizm jest jak błąd popełniony na początku łańcucha równań, który będzie się powtarzał na każdym ich kolejnym etapie i nie dopuści do osiągnięcia poprawnego wyniku.
Ponieważ jest to błąd ogromny, ma też ogromnie złe konsekwencje. Największe błędy kulturowe i gospodarcze, a zarazem największe zbrodnie w dziejach ludzkości popełniali ateiści, a zarazem (śmiertelni) wrogowie chrześcijaństwa, którzy nigdy za to publicznie nie żałowali i nie przeprosili. Na koncie nazizmu jest ok. 50 mln ofiar II wojny światowej, na koncie komunizmu przynajmniej 150 mln ofiar - jako wynik wszystkich jego rewolucji, czystek i innych społecznych „eksperymentów”. Sama eksterminacja bogatszych rodzin chłopskich w Rosji sięgnęła ok. 7 mln ofiar, Wielki Głód na Ukrainie pochłonął może nawet 14 mln naszych wschodnich sąsiadów, rewolucja kulturalna w Chinach kosztowała ok. 40 mln ludzkich istnień. Ludzie, którzy są najbardziej zaciekłymi wrogami Boga, siłą rzeczy stają się też najbardziej gorliwymi sługami Szatana. Trzeba pamiętać, że to właśnie on staje się zasadniczym źródłem ich myślenia.
Jednak po tym oceanie zbrodni i absurdów ateistom trudno osiągać władzę przy pomocy klasycznego marksizmu, jest on już zbyt skompromitowany. Zarazem, jak każdy człowiek, potrzebują oni jakiegoś światopoglądu, jakiegoś sensu, jakiegoś ogólnego rozumienia rzeczywistości. Kiedy prosty marksizm nie może spełniać już tych funkcji, wymyślili sobie jego mutację, czyli genderyzm. Tworzą sobie przy tym iluzję misji, służby. Tak jak kiedyś „pomagali” robotnikom i chłopom, zagarniając przy tym całą władzę dla siebie, tworząc najgorsze, najbardziej krwawe dyktatury znane w dziejach, tak teraz chcą „pomóc” ludziom odmiennym seksualnie i przy tej okazji zdobyć totalitarną władzę. Ponieważ są oni duchowymi albo nawet fizycznymi potomkami najgorszych ateistycznych przestępców, trzeba się spodziewać, że będą podobnie niegodziwi, zakłamani i bezwzględni w swoim działaniu.

- Dlaczego tak wiele mówią o seksie, tak bardzo na nim się koncentrują?

- To też jest typowe dla ateizmu. Jeżeli neguje się to, co najwyższe, najbardziej duchowe w człowieku, czyli jego wspólnotę z Bogiem i ludźmi, siłą rzeczy niesłychanie zuboża się ludzką egzystencję i zapada w to, co niższe, nawet czysto fizjologiczne. A seksualność należy do najpotężniejszych sił naszej cielesności, stąd jej przecenianie, bezwolne poddawanie się jej oraz odłączenie od miłości i odpowiedzialności łatwo prowadzi do zniewolenia, do poszukiwania spełnienia i szczęścia prawie wyłącznie w jej granicach, także na drodze zachowań bardzo wypaczonych. To dlatego ateiści szczególnie łatwo stają się seksmaniakami, seksoholikami czy seksonarkomanami i chcą jeszcze te chore postawy narzucić całemu społeczeństwu.

- Czy są jeszcze inne źródła tej ideologii?

- Tak, trzeba by wymienić jeszcze przynajmniej trzy. Są to oczywiście walczący geje, którzy swój ewidentnie zaburzony sposób życia chcą wypromować jako możliwie najlepszy, dorabiając usprawiedliwiającą teorię do swojego postępowania. Są też fanatyczne feministki (często też lesbijki), które w ramach „wyzwolenia” kobiet chcą je „uwolnić” od macierzyństwa, dzieci, małżeństwa, rodziny i mężczyzn. Motywacje obu tych grup można częściowo rozumieć, biorąc pod uwagę ewidentne krzywdy i niesprawiedliwości, które często spotykały je w przeszłości. Jednak nie sposób nie dostrzec niechęci, resentymentu, a nawet nienawiści, jakimi kierują się ci ludzie, a które są skierowane przede wszystkim przeciwko zwykłym mężczyznom. Po „wojnie klas” głosi się „wojnę płci”. Jednak nienawiść i chęć zemsty nigdy nie są dobrymi doradcami; np. II wojna światowa w dużym stopniu była rezultatem chęci „odegrania się” Niemców za przegranie pierwszej.

- A jakie jest to trzecie źródło?

- Szerzej można powiedzieć, że ideologię gender popierają wszyscy wrogowie Boga i religii, zwłaszcza religii biblijnych - chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Znaczącą siłą są tu oczywiście masoni, ale także grupa najbogatszych miliarderów amerykańskich, którzy doszli do przekonania, że na Ziemi jest za dużo ludzi i dlatego na skalę światową inwestują gigantyczne pieniądze w antykoncepcję, aborcję oraz rozwój i propagowanie ideologii gender. Chodzi o to, żeby było maksimum seksu, ale minimum dzieci. Ludźmi opętanymi seksualnością jest też o wiele łatwiej sterować, manipulować, bo ich umysł jest pochłonięty głównie tą dziedziną. W naszym kręgu kulturowym gender stało się główną bronią wrogów wiary, ich intelektualnym taranem, wokół którego zbierają się i koncentrują. Dobrze wiedzą, dlaczego. Genderyzmu i chrześcijaństwa nie da się pogodzić, podobnie jak bolszewizmu i chrześcijaństwa. Tu jest radykalne albo-albo, albo to, albo tamto.

- Mówi się wręcz o totalnym zagrożeniu tą ideologią...

- Słusznie mówi się o gendertotalitaryzmie, bo genderyści rzeczywiście chcą władzy totalnej, chcą wszystko zdominować i wszystkim rządzić, wszystkich uszczęśliwić na siłę, czyli uczynić niewolnikami lub zakładnikami swojej ideologii. To jest niejako wpisane w logikę ideologii ateistycznych. Biologizują człowieka, ludzi uważają zasadniczo za takie bardziej inteligentne zwierzęta, ale siebie oczywiście za zwierzęta najinteligentniejsze. A zwierzęta mocniejsze zabijają i pożerają te słabsze. Stąd ich usprawiedliwienie dla wcześniejszych i współczesnych zbrodni. Wcześniej dla Kołymy, a dzisiaj dla łamania podstawowych praw ludzkich osób wierzących, dla niesłychanej pogardy wobec nas. To widać choćby w niesamowitej arogancji i nienawiści, z jaką nieraz mówią o nas w mediach i w polityce. Nie jest przypadkiem, że ateiści najbardziej popierający genderyzm w polityce i mediach, jak Janusz Palikot i Jerzy Urban, ustanawiają też polskie rekordy języka cynizmu, nienawiści, wulgarności i pogardy. Tak depczą podstawowe prawo człowieka do poszanowania jego godności, ale także inne prawa. Należy tu wymienić również prawo do udziału w życiu społecznym, demokratycznym i medialnym, które jest niszczone przez wykluczanie mediów opozycyjnych, bo nie ma demokracji bez opozycji, a nie ma opozycji bez wolnych mediów. Należy tu też święte prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnej kultury i własnych przekonań, które jest łamane poprzez narzucanie dzieciom wychowania według genderyzmu (czyli według maniaków seksualnych). Tak oto Polska i inne kraje Zachodu stają się miejscem deptania podstawowych praw ludzkich.
Jest wiele podobieństw pomiędzy genderyzmem a marksizmem: ateistyczna pycha, zakłamanie i przemoc, kompletny brak szacunku dla innych, podobne klęski rozumu i sumienia ateistycznego. Marksiści mordowali ludzi inaczej myślących, genderyści wykazują olbrzymią pogardę wobec ludzi inaczej myślących i mordują na razie słowami. Komuniści za jedno zdanie krytyki Stalina wsadzali do więzienia lub mordowali, genderyści za jedno zdanie krytyki swej ideologii też chcą wsadzać do więzienia, z „homofobii” chcą „leczyć”, podobnie jak stalinowcy „leczyli” z prawicowych „odchyleń”. Siebie samych wyłączają natomiast z wszelkiej krytyki, stawiając się ponad nią. Innych, szczególnie katolików, można według nich do woli obrażać i im ubliżać - ale ich samych przenigdy.

- Jak dochodzi się do takiej postawy?

- To znowu coś typowego dla ateizmu. Słusznie się zauważa, że ateista na ogół nie uznaje żadnego Boga - z wyjątkiem siebie samego. To zrozumiałe, że kto nie uznaje Boga, samemu sobie przypisuje cechy boskie. Tak właśnie postępuje homolobby, bo niepodleganie jakiejkolwiek krytyce jest cechą boską. Ale kiedy człowiek zaczyna sobie przypisywać cechy boskie, otwiera się otchłań - tak było od Nerona po Stalina. To w istocie jest też pycha szatańska: „Nie będę służył, nie uznam porządku natury ustanowionego przez Boga. Sam będę tworzył nowe prawa i sam będę bogiem”. Nie na darmo obecny Ojciec Święty Franciszek jeszcze jako prymas Argentyny ostrzegał, żeby nie być naiwnym, żeby zdawać sobie sprawę, że gender oraz homoideologia są dziełami Szatana. Przyszłego papieża spotkał za to iście szatański atak mediów i polityków. On jednak tylko potwierdził te słowa i pokazał, jak bardzo sam Bóg chce, aby przeciwstawiać się tej złowrogiej ideologii.

- Tematyka gender najczęściej pojawia się w kontekście edukacji: mamy towarzystwa i stowarzyszenia edukacji przeciw dyskryminacji płci, studia gender na renomowanych uczelniach, trenerzy gender reklamują swoje warsztaty w szkołach etc. Za tymi instytucjami stoją organizacje o zasięgu światowym (ONZ), europejskim (UE) czy państwowym (ministerstwo edukacji, ministerstwo zdrowia). Zaplecze takich autorytetów dla ideologii gender może ogłupić człowieka nieznającego się na rzeczy. Jak możemy się bronić przed genderideologią?

- Instytucje te stały się w istocie przybudówką dla ideologii gender - jak kiedyś „polski” rząd dla władców Moskwy. Podobnie było z komunizmem. Wszystkie instytucje w państwach socjalistycznych musiały funkcjonować według zasad marksizmu, służyć mu i go propagować. Na każdej uczelni musiała być katedra marksizmu i każdy student musiał zdać egzamin z marksizmu-leninizmu. W końcu jedna trzecia kuli ziemskiej była pod panowaniem komunizmu. Jednak powoli ludzie przestawali uznawać te zbrodnicze absurdy, w końcu nikt - ani rządzeni, ani rządzący - w to nie wierzył, marksizm zdegenerował się do żałosnej przykrywki dla nagiej żądzy zdobycia i zachowania władzy. Teraz mamy etap rozwoju genderyzmu, rozkład przyjdzie później. Obecnie przemoc ideologiczna narzucana jest nie przez czołgi, ale poprzez potężne środki polityczne i finansowe. Tak jak Moskwa próbowała nam narzucić komunizm, tak dziś Bruksela czy ONZ chcą nam narzucić genderyzm. Tak jak kiedyś musieliśmy walczyć z kłamstwem i przemocą komunizmu, tak dzisiaj musimy walczyć z kłamstwem i przemocą genderyzmu. I to jest nieuniknione. Ludzie, którzy są ateistami, wrogami Kościoła, będą nas atakować. Wrogowie Boga są też wrogami chrześcijan. Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata, bo jest najlepszą, najbardziej bliską Bogu religią. Szacuje się, że od czasów Chrystusa do dziś zamordowano ok. 70 mln chrześcijan, większość z nich w XX wieku - wieku największych ideologicznych szaleństw. Również ateiści w Korei Północnej właśnie w tej chwili w swoich obozach koncentracyjnych więżą, torturują i mordują tysiące chrześcijan. Nienawiść, której doświadczamy od genderystów, jest tylko cząstką większej, ogólnoświatowej nienawiści.

- Ale zwolennicy genderyzmu wydają się tacy potężni...

- Przede wszystkim trzeba do tego podchodzić ze spokojem, patrzeć w dalekiej, najlepiej ostatecznej perspektywie. Walka należy do istoty naszego życia. Na poziomie ciała jesteśmy nieustannie atakowani przez miliony, miliardy bakterii i wirusów, które chcą żyć naszym kosztem i w końcu nas zupełnie zniszczyć. Żeby żyć, musimy z nimi walczyć, musimy wytwarzać miliony i miliardy białych ciałek, które są naszymi żołnierzami i obrońcami. Ta walka trwa w naszych żyłach 24 godziny na dobę, zwycięstwo w niej jest warunkiem życia.
Podobnie jest w świecie ducha. Ludzie, którzy żyją w wielkim błędzie albo w wielkiej iluzji czy kłamstwie, także potrzebują uzasadnienia swojej egzystencji, dlatego produkują kolejne teorie, podobnie pomylone i absurdalne jak całe ich życie. Muszą jakoś uzasadnić swoje teofobie, chrystofobie, heterofobie. Dla większej pewności siebie usiłują jeszcze te absurdy narzucić całemu społeczeństwu. To jest jedno z zasadniczych źródeł bakterii i wirusów duchowych krążących w naszej kulturze, genderyzmowi można nawet przyznać „zaszczytne” miano „duchowego AIDS” naszych czasów. Jak bowiem wirusy HIV osłabiają system immunologiczny człowieka, tak wirusy gender osłabiają jego zdolność krytycznego myślenia. Po akceptacji takiego absurdu przyjęcie każdego innego staje się tym bardziej możliwe.
Niemniej nawet najbardziej absurdalna teoria, jeśli staje się narzędziem potężnych grup, może odnosić sukcesy. Przecież kiedyś na wszystkich uniwersytetach w Niemczech królowały najpierw heglizm, a potem nazizm. Na wszystkich uczelniach „obozu socjalistycznego” królował marksizm (na Kubie i w Korei Północnej króluje nawet do dzisiaj). Natomiast profesorowie uczelni katolickich, którzy krytykowali te absurdy, byli za to okrutnie prześladowani, a nawet mordowani. Jednak historia to im właśnie przyznała rację, dlatego też z ich zdaniem trzeba się szczególnie liczyć, gdy mówią, że z genderyzmem będzie podobnie. To tylko kwestia czasu.

- Co może uczynić zwykły człowiek nieustannie bombardowany przez tę ideologię?

- Przede wszystkim uodpornić się na nią, podobnie jak uodporniliśmy się na propagandę komunistyczną, uświadomić sobie, że trzeba ją rozumieć na odwrót. Kiedy ćwierć wieku temu media komunistyczne kogoś bardzo chwaliły, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie niegodziwie żyjący. Kiedy natomiast kogoś gwałtownie atakowały, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie szlachetny, wartościowy. Podobnie jest dzisiaj, kiedy największe media są w rękach postkomunistów, kiedy tak bardzo promują homoseksualizm i z taką nienawiścią atakują Kościół, to tak jak kiedyś szukaliśmy podziemnej „bibuły”, tak teraz trzeba szukać innych, nie nagłaśnianych, ale prawdomównych mediów - jak np. tygodnik „Niedziela”. Ten krytycyzm i poszukiwanie właściwych źródeł prawdy są bardzo ważne, bo inaczej producenci kłamstwa stają się panami naszych umysłów i serc. Trzeba też podejmować mądre decyzje polityczne, nie dopuszczać lub odsuwać od władzy ludzi, którzy kierują się nie rzeczywistością, lecz ideologią. Trzeba też samemu angażować się w politykę, bo jeśli uczciwi będą od niej stronić, rządzić nami będą ludzie niegodni, a nawet przestępcy. Po zdobyciu władzy politycznej mogą już łatwo zdominować całe społeczeństwo i wszystkie jego instytucje.

- Szczególnym polem zmagań staje się teraz szkoła…

- Tak, po niepowodzeniu wprowadzenia homozwiązków, walki koncentrują się na szkole. Zwolennicy gender chcą wprowadzić obowiązkowe dla wszystkich wychowanie seksualne według programu genderystów - czyli ludzi często właśnie głęboko seksualnie zaburzonych. W ich podręcznikach zakazane są takie słowa, jak: „matka”, „ojciec”, „małżeństwo”, „wierność”, a promuje się takie, jak „rodzic A”, „rodzic B”, „partnerstwo na odcinek czasu życia”. Ogólnie ich program opiera się na niezwykle prymitywnej antropologii, miłość redukuje do fizjologii, promuje seks bez zasad i ograniczeń, czyli niesłychaną rozwiązłość i rozpasanie. Znam to dobrze z różnych krajów Zachodu, w których w sumie spędziłem 10 lat. W konkretach wygląda to np. tak, że podczas takich lekcji w Niemczech 12-letnie dziewczynki są zmuszane do tego, aby na sztuczne penisy nakładać prezerwatywy, a potem je lizać jak lizaki i oceniać ich smaki. Rodzicom za nieposłanie dziecka na takie lekcje grozi nawet więzienie i odebranie praw rodzicielskich. W Szwajcarii, w Bazylei, do przedszkoli 4-letnim dzieciom dostarczono sztuczne penisy w stanie wzwodu i rozchylone waginy, aby tym się bawiły. Bo według genderystów seks koniecznie musi być uprawiany już od powijaków. To szczególnie wyraźnie pokazuje, z kim mamy do czynienia. Widać, że realizuje się tu szatański plan: deprawacja i ateizacja poprzez seksualizację. Ludzie opętani seksem chcą, by wszyscy inni żyli podobnie, i jest to niezwykle groźne, bo niszczy kolebkę człowieczeństwa, zaburza albo uniemożliwia rozwój człowieczeństwa, burzy przyszłość rodziny. Po takim wychowaniu młodzież łatwo może popaść w rozwiązłość, w seks-narkomanię, stać się niezdolna ani do wiary, ani do małżeństwa i rodziny. W tym sensie genderyzm jest jeszcze gorszy niż bolszewizm, bo tamten niszczył społeczne i gospodarcze więzi, a ten niszczy samo człowieczeństwo i rodzinę. Wprowadzać genderyzm do szkół to tak, jakby wprowadzać obowiązkowe lekcje pornografii, to jest straszny gwałt na duszy dziecka, który może zrujnować całą jego przyszłość. To niesłychana pogarda dla godności i praw jego oraz jego rodziców.

- Owoce takich działań są już widoczne...

- Tak, przede wszystkim w postaci europejskiej katastrofy demograficznej. Tak wychowani ludzie dążą do maksimum przyjemności z seksu, ale minimum dzieci. Dziecko staje się dla nich jedynie bardzo kłopotliwym balastem w pogoni za ciągle nowymi doznaniami i partnerami. Stąd jest dużo seksu, dużo partnerów, dużo chorób wenerycznych, dużo aborcji, ale mało małżeństw, mało rodzin i mało dzieci. Tak jest zwłaszcza w Niemczech, gdzie na Niemkę przypada statystycznie 0,9 dziecka, a dla samego zachowania tego samego poziomu populacji potrzeba minimum 2, 1 dzieci na kobietę. Niemcy mają jeden z najniższych przyrostów naturalnych w świecie. Na 100 emerytów przypada 60 dzieci, a tylko 40 wnuków. Ale też większość Niemców zdradza swoje żony, a w kraju tym jest ok. 400 tys. prostytutek, czyli 1 proc. kobiet zamieszkujących ten kraj „pracuje” w tym charakterze. Każdego dnia mają one ok. 1 mln 200 tys. „klientów”, czyli ok. 3 proc. mężczyzn tego kraju. W Marsylii pierwszym językiem stał się już arabski, francuski spadł na drugie miejsce. To są także owoce mentalności totalnej rozwiązłości. Podobnie jak komunizm prowadził do upadku gospodarczego państwa, tak genderyzm prowadzi do unicestwienia rodziny i katastrofy demograficznej. Jest cały ocean seksu, a nie ma dzieci. Całe obszary Europy zaczynają przypominać dom publiczny, a w nim nie ma miejsca na dzieci.

- To rozumieją osoby odpowiedzialne, światłe, ale jeżeli za programami do szkół przygotowywanymi w Ministerstwie Edukacji Narodowej stoją takie organizacje, jak: Światowa Organizacja Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, Polska Akademia Nauk, bo w jej siedzibie odbywała się konferencja o bulwersujących aspektach edukacji seksualnej w szkołach, to przeciętny Kowalski ma mętlik w głowie. Jak zatem bronić naszych dzieci?

- Trzeba je bronić ze wszystkich sił, bo są naszym największym skarbem i przedmiotem największej odpowiedzialności. Nie wolno dopuszczać ludzi zaburzonych ideologicznie i seksualnie ani do szkół, ani do dzieci. Należy wskazywać, że wychowywanie dzieci wbrew najgłębszym, najświętszym przekonaniom rodziców, jest ciężkim przestępstwem, rodzajem kidnapingu, które państwo ma obowiązek ścigać i karać. Wychowywać dzieci chrześcijan według genderyzmu to tak, jakby dzieci żydowskie siłą zmuszać do przejścia na islam. Nikt nie ma prawa tak z butami i pałką wdzierać się do sanktuarium rodziny. Dlatego trzeba uczestniczyć w marszach i innych formach protestacyjnych, pisać i wysyłać listy do minister edukacji narodowej i innych członków rządu, skandale nagłaśniać w mediach i szukać pomocy prawnej, nie obawiać się walki sądowej. Trzeba też dobrze kontrolować, co się dzieje w szkole, uważnie przyglądać się zajęciom z tym związanym. Dyrektor szkoły nie ma prawa nic robić w tej dziedzinie bez wyraźnej zgody rodziców. Bardzo ważne jest nagłaśnianie wszelkich nadużyć w tej dziedzinie, bo zło lubi działanie w ciemności. Zasadą genderowców jest „rewolucja od góry”, „marsz przez instytucje”. Poprzez przechwycenie mediów i ośrodków władzy usiłują większości narzucić coś, co nigdy nie zostałoby przyjęte na drodze demokratycznej. Tak też okazują się wrogami demokracji.

- Czy takie starania przynoszą sukces?

- Oczywiście. W Stanach Zjednoczonych za przeprowadzenie lekcji wychowania seksualnego w stylu europejskiego genderyzmu trafiłoby się do więzienia za molestowanie nieletnich. Dzięki protestom pani Gabriele Kuby w Niemczech udało się zmusić ministerstwo oświaty do wycofania genderowskiej broszury, w której rodzice byli nakłaniani do zachowań pedofilskich wobec własnych dzieci. W Bazylei rodzice wymogli na władzach kantonalnych wycofanie z przedszkoli owych genderowskich pomocy naukowych w postaci penisa i waginy. W Norwegii rząd wycofał się (po 30 latach) z finansowania genderowców, bo ostatecznie sami się ośmieszyli i skompromitowali. Marsz genderowców został zatrzymany na Węgrzech, Litwie, w Estonii i Rosji. Nadal niewiele mają do powiedzenia w krajach islamu, na Litwie homopropaganda jest prawnie zakazana. Z absurdem można wygrać, trzeba tylko chcieć i dobrze się organizować.

- A jakie szanse mamy w Polsce?

- Szczególnie bardzo duże. Już pokazaliśmy to w XX wieku, kiedy szaleństwu ideologii uległy tak wielkie, mądre narody, jak Niemcy i Rosjanie, nasi sąsiedzi. W Polsce dobrowolnie to się nie udało, u nas takie ideologie trzeba było przynieść z zewnątrz, krzewić przy pomocy bomb, czołgów i bagnetów, w ciemnościach gestapowskich i ubeckich katowni. Myśmy aż tak nie zgłupieli, nie dali się aż tak uwieść. Zawdzięczamy to przede wszystkim naszej wierze, bo im więcej w umysłach i sercach jest prawdziwej wiary, tym mniej jest tam miejsca na ideologie, czyli wiary szczególnie błędne. To dlatego też komunizm u nas zawsze był najsłabszy i najszybciej się zawalił. Zawdzięczamy to głównie Kościołowi. Z tego mamy prawo być dumni, to może być nasz szczególny dar dla Europy - nasza wiara i krytycyzm wobec ideologii, które zbudowaliśmy na bardzo głębokiej wiedzy i - nieraz bardzo krwawym - doświadczeniu.

- Czyli mamy na czym budować naszą nadzieję?

- Oczywiście, na wszystko trzeba patrzeć w perspektywie Bożej, ostatecznej, czyli niejako „z góry”, metafizycznie. A w tej perspektywie każde zło jest słabsze od Boga, każde jego zwycięstwo jest lokalne i małe, przejściowe i tymczasowe. Genderimperium załamie się i rozpadnie, podobnie jak załamały się i rozpadły „niezwyciężalna, 1000-letnia” Rzesza oraz „obóz braterskich krajów socjalistycznych” zbudowany na marksizmie, czyli na „najbardziej światłej, naukowej teorii, którą kiedykolwiek widziała i miała zobaczyć ludzkość”. Chodzi tylko o to, żeby nastąpiło to jak najszybciej i w tym czasie pochłonęło jak najmniej ofiar, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Przyłożenie do tego ręki jest świętym i radosnym obowiązkiem każdej i każdego spośród nas.

* * *

Ks. Dariusz Oko - kapłan archidiecezji krakowskiej. Doktor habilitowany filozofii i doktor teologii, pracownik Wydziału Filozofii UPJPII w Krakowie. Po święceniach kapłańskich przez 6 lat studiował na uczelniach w Niemczech, Włoszech i Stanach Zjednoczonych. Przez całe 28 lat kapłaństwa zaangażowany równolegle w pracy naukowej i duszpasterstwie (jako stały rezydent w parafiach polskich, europejskich i amerykańskich). Przez 16 lat duszpasterz studentów i od 16 lat duszpasterz Służby Zdrowia Archidiecezji Krakowskiej. Podczas studiów, konferencji naukowych i pielgrzymek z lekarzami ok. 10 lat spędził za granicą, poznał ponad 40 krajów na 6 kontynentach. Znany także z działalności publicystycznej, zwłaszcza z krytyki teologii liberalnej oraz genderideologii, homoideologii i homoherezji.

 

 

http://www.niedziela.pl/artykul/106423/nd/Gender---ideologia-totalitarna

Dział: gender

Wideo